Odmienione życie

„Nie ma małej misji, gdy miłość jest wielka”

przez Iza Fink

Agata, 19 lat, dzieli się z nami swoim doświadczeniem wolontariatu misyjnego w Peru:

Od samego początku, gdy rozeznawałam wyjazd na misje, towarzyszyły mi znaki i słowa o wolontariacie w Peru. Początkowo w to nie dowierzałam. Miałam jednak pewność, że to Jego wola, bo sama bym na to nie wpadła.

Pojechałam tam praktycznie bez nastawiania się czy wyobrażania, co na miejscu zastanę. Towarzyszyły mi słowa: „Jak Pan powołuje, to uzdolni”.

Już pierwszego dnia, jak przyleciałam do Limy, pomyślałam, że mam za mało, że sobie nie poradzę, że nie przygotowałam się wystarczająco, nawet nie wiem, czy zabrałam wszystko co potrzebne. W Ewangelii tego dnia był fragment o rozmnożeniu chleba. Uczniowie zapytali Jezusa, jak nakarmić tłumy, a On rozmnaża to co mają. Uświadomiłam sobie na nowo, że jestem tylko Jego narzędziem, On będzie działał. Przypomniał mi się również cytat „nie ma małej misji, gdy miłość jest wielka”. Bóg z tego co mam zrobi wielkie rzeczy. 

W trakcie trudnych sytuacji, gdy czułam bezradność, niesprawiedliwość, często wracałam do filmiku, który siostry pokazały nam na formacji, gdzie chłopiec pyta babcię o piękno stworzenia, ona mówi, że Bóg stworzył to wszystko dla nas. Nagle chłopiec pyta:

  • „a co robi wobec cierpienia?”

Po chwili ciszy babcia odpowiada:

  • „stworzył Ciebie.”

Ciągle myślami wracam do tego i mocno mnie dotyka.

Misje pokazały mi, że jest dużo ludzi wrażliwych na cierpienie i razem tworzymy Wspólnotę, która ma realny wpływ na świat. Każdy ma swoje zadanie/misje i wszyscy razem tworzymy jedno dzieło i mamy jeden cel - ZBAWIENIE.

Jeszcze jedna refleksja, która mocno mnie dotknęła. Pewnego dnia na misji zaczęłam się zastanawiać co pomyślą ludzie, czego ode mnie oczekują. Podzieliłam się tym z siostrą, a ona mówi:

  • „porozmawiaj o tym z Jezusem” - takie oczywiste, a jak często sama próbuję pokonać różne trudności.

Wniosek: ważne jest co myśli Jezus, to jak On na mnie patrzy; nie co myślą/oczekują inni - nie co mi się wydaje, że ktoś myśli.

Przed misją dostałam od przyjaciółki zeszyt, na okładce słowa „Bóg Cię kocha”. Myślałam, że to taki oklepany cytat, więc nie zwróciłam na niego większej uwagi. I teraz po powrocie wiem, że to była jedna z przewodnich myśli tego czasu w Peru. Cały czas pokazuje mi jak bardzo mnie kocha i troszczy się o mnie. Nasze ludzkie rozumienie nie jest w stanie pojąć Jego miłości.

Bóg ma przepiękny plan dla każdego z nas. I nawet nie jesteśmy w stanie go sobie wyobrazić! 

Cząstka mojego serca została w Peru.

""